Jestem. Nie zniknęłam. Wciąż żyje, funkcjonuje, egzystuje. Co dzień nabywam nowych doświadczeń. Wciąż szukam, uczę się, poznaje. Wciąż mi czegoś brak. Nie, nie chodzi tu o dzieci. Mam wspaniałych synów, nie potrzebuję córki. Wbrew temu co mówią i myślą inni - jestem szczęśliwa, że mam właśnie synów. I nie, nie planujemy trzeciego dziecka, nie mamy parcia na dziewczynkę. Mam ich! Moich trzech a nawet czterech mężczyzn i jest mi z tym dobrze. Dojrzewałam do takiego stanu myślenia całą ciążę + 2,5 miesiąca po porodzie. Ale najważniejsze, że późno jak wcale. Im Natanek jest starszy, tym lepiej nam się to wszystko układa. Zdarza mu się jeszcze ulewać, bywają wieczory pełne stresu i nerwów związanych z kolkami, ale to nie to samo co przeżywaliśmy przy Alanku. Znacznie łatwiej chowa nam się drugie dziecko. I znacznie łatwiej podjąć mi decyzję o doszkalaniu się w dziedzinie rodzicielstwa. Dlaczego o tym wspominam? Nie jestem idealnym rodzicem. Mam sporo wad. Najważniejszą zasadą współdziałania w Internecie jest o tym nie mówić. O błędach, które popełniamy. A popełniamy ich sporo. Starszy syn dostaje chipsy, słodycze. Nie, nie jest to codziennie. Ale raz na jakiś czas pozwalamy. Siadamy wszyscy przed telewizor w piątkowy bądź sobotni wieczór z miską chipsów i oglądamy 1,5 godzinny seans. Schłodzimy cukrem, smażymy na oleju. Ale ! Moje cudowne miasto stworzyło zestaw warsztatów pomagający eliminować te błędy, o których wspomniałam ! Najważniejszy temat karmienia piersią. Tak bardzo mi teraz potrzebny ! I chustonoszenie. Ale to już mam opanowane, także ewentualnie dla rozrywki. Wyjdź kobieto ! Wyjdź w końcu z domu do ludzi ! Do ludzi innych niż w pracy i z rodziny ! Do miejsc innych niż plac zabaw, dom, przedszkole ! Zdobywaj doświadczenie ! A zaprocentuje !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz